Wyścig o roboty humanoidalne stał się jednym z najbardziej obserwowanych technologicznych pojedynków dekady — i wyraźnie rysują się w nim dwa obozy: Chiny i Stany Zjednoczone. Każde z nich prowadzi w czymś innym. Chiny mają przewagę pod względem liczby graczy, ceny i przede wszystkim realnej produkcji oraz łańcucha dostaw. USA utrzymują przewagę w zaawansowanej sztucznej inteligencji, kapitale i kilku flagowych firmach. Podzielmy pole bitwy.
Chiny: produkcja i łańcuch dostaw
Najbardziej rzucającą się w oczy chińską przewagą jest wolumen. Według danych ze stycznia 2026 (Bloomberg powołujący się na analityków Omdia) chińskie firmy wysłały w 2025 roku około 90% wszystkich humanoidów na świecie. Dwie firmy ciągną stawkę: Unitree i AgiBot dostarczyły razem ponad 10 000 sztuk. AgiBot wyprodukował swój 10 000. robot pod koniec marca 2026, Unitree zaś w prospekcie do debiutu giełdowego podaje około 5 500 dostarczonych humanoidów za rok 2025.
Drugą przewagą jest szerokość oferty. Spośród ponad 160 producentów humanoidów na świecie ponad 60 ma siedzibę w Chinach. Nasz katalog to potwierdza — chińskie firmy produkują modele we wszystkich kategoriach cenowych i wydajnościowych: Unitree G1 i R1 na potrzeby badań, UBTech Walker S2 i AgiBot Lingxi X2 dla przemysłu, Fourier GR-3 dla ochrony zdrowia, a ponadto RobotEra L7, Galaxea R1 Pro, Kepler K2, EngineAI PM01 i dziesiątki innych. Dołączają do nich producenci samochodów jak XPeng z modelem Iron czy Xiaomi z CyberOne — firmy, które z natury rzeczy opanowały produkcję masową.
Trzecią i być może najważniejszą przewagą jest cena. Kiedy Unitree zaprezentował G1 za 16 000 dolarów, pokazał, jak głęboko chiński łańcuch dostaw potrafi obniżyć koszty. To nie przypadek: region delty Jangcy stał się najbardziej zintegrowanym klastrem robotycznym na świecie, gdzie producenci siedlą zaledwie kilka kilometrów od dostawców siłowników, przekładni i magnesów.
I właśnie łańcuch dostaw jest chińskim atutem, na który najtrudniej odpowiedzieć. Chiny kontrolują około 70% wydobycia metali ziem rzadkich i około 90% ich rafinacji i produkcji magnesów trwałych — a te są sercem każdego silnika elektrycznego w robocie. Według szacunków Chiny kontrolują około 63% globalnego łańcucha dostaw komponentów do humanoidów. Kto chce budować tanie roboty na dużą skalę, dzisiaj praktycznie nie może obejść się bez chińskich części.
USA: sztuczna inteligencja, kapitał i flagowe okręty
Stany Zjednoczone wchodzą do rywalizacji z innej pozycji. W zaawansowanej sztucznej inteligencji mają przewagę, którą trudno skwantyfikować, ale widać ją wyraźnie. Kluczowe modele fundamentalne powstają w USA: open-source NVIDIA Isaac GR00T stał się de facto standardem modeli VLA, na którym buduje też wiele chińskich firm. Własne platformy AI rozwijają amerykańskie Figure AI (model Helix) oraz Tesla. Przewaga w modelach bazowych i chipach (NVIDIA dominuje na rynku sprzętu do trenowania AI) jest amerykańskim odpowiednikiem chińskiej przewagi mechanicznej.
Drugą amerykańską przewagą jest kapitał. Symbolem jest Figure AI, która we wrześniu 2025 zamknęła rundę Series C przekraczającą miliard dolarów przy wycenie 39 miliardów — wśród inwestorów znalazły się Nvidia, Brookfield, Intel Capital, Salesforce czy Qualcomm. Takiej koncentracji kapitału wysokiego ryzyka chińskie firmy na razie nie mają, choć różnica się zaciera.
Trzecią siłą są flagowe okręty z wysoko postawioną poprzeczką. Atlas od Boston Dynamics pozostaje technologicznym wzorcem sprawności dzięki swoim 56 stopniom swobody. Apollo od Apptronik i Digit od Agility Robotics celują w przemysł i logistykę, zaś Figure 03 i Tesla Optimus to najbardziej obserwowane projekty w branży.
Haczyk tkwi w realnych liczbach. O ile chińscy liderzy liczą dostawy w tysiącach, o tyle amerykańskie flagowce jak Tesla, Figure i Agility w 2025 roku dostarczyły według dostępnych szacunków rzędy setek sztuk. USA prowadzą więc na razie pod względem jakości i ambicji, Chiny zaś pod względem ilości i realizacji. Figure co prawda ze swoją fabryką BotQ (zdolność do 12 000 robotów rocznie) i Tesla z celami milionowymi planują szybko zamknąć tę lukę — ale na razie to plany, nie dostarczone egzemplarze.
A co z resztą świata
Starcie nie jest czysto bipolarne. Europa ma silnych graczy technologicznych: niemiecką Neura Robotics z modelem 4NE-1, hiszpańską PAL Robotics, francuską Pollen Robotics z otwartym Reachy 2 i Wandercraft. Poza główną osią stoją kanadyjski Sanctuary AI z robotem Phoenix, izraelski Mentee Robotics i brytyjski Engineered Arts z ekspresyjną Amecą. Żaden z tych regionów nie dysponuje jednak ani chińskim wolumenem produkcji, ani amerykańską przewagą kapitałową i w dziedzinie AI.
Kontekst geopolityczny: dlaczego to ważne
Humanoidy to nie tylko biznes, ale też kwestia strategiczna. Starzejące się społeczeństwa i niedobór siły roboczej czynią z nich potencjalne narzędzie narodowej konkurencyjności — kto zautomatyzuje produkcję i logistykę, zyska przewagę w całej gospodarce. Chiński rząd zaliczył więc humanoidy i „embodied AI” do priorytetów strategicznych i wspiera je pieniędzmi publicznymi oraz regulacjami; symbolem jest zatwierdzenie debiutu giełdowego Unitree jako pierwszej firmy „embodied AI” na chińskim rynku akcji.
Jednocześnie trwa technologiczne tarcie. Amerykańskie restrykcje eksportowe na najwydajniejsze chipy AI mają spowolnić chińskie trenowanie modeli. Chiny z kolei trzymają dźwignię w postaci metali ziem rzadkich i magnesów — komponentów, bez których żaden amerykański robot się nie obejdzie. Powstaje tym samym wzajemna zależność: amerykańska AI i chipy kontra chińska mechanika i surowce.
Kto prowadzi?
Prosta odpowiedź nie istnieje, bo każda strona prowadzi w innej dyscyplinie. Jeśli mierzysz liczbą dostarczonych robotów, ceną i kontrolą łańcucha dostaw, jednoznacznie prowadzą Chiny. Jeśli mierzysz szczytowym poziomem sztucznej inteligencji, głębokością kapitału i technologiczną ambicją flagowych modeli, prowadzą USA. Naprawdę interesujące będzie obserwowanie, która strona szybciej uzupełni to, czego jej brakuje — czy Chiny dogonią AI, czy USA dogonią produkcję i uniezależnią się od chińskich komponentów. Wyścig o humanoidy jest dopiero w pierwszej rundzie.